środa, 26 października 2011

Dziś koniec .

Gdy obudziłam się rano pomyślałam o NIM, że go kocham i wgl. Ale jakiś wewnętrzny głos kazał mi nie martwić się tym co było kiedyś i żyć dalej.
Chciałam tak zrobić, ale gdy stanęłam przed lustrem od razu się posypałam. Wszystko we mnie mówiło, że go kocham. Tak już zawsze będzie. ;(

"Twardzi ludzie są jak hartowane szkło, wytrzymują więcej niż inni ludzie, ale gdy się rozpadają, to na miliony kawałków, których nie można już skleić w całość."

Tak właśnie jest ze mną, udaję twardą, ale w rzeczywistości jestem jak bomba, która kiedyś może wybuchnąć
;(
I wybuchłam....
Muszę odpocząć, odezwę się jutro.. ;**
Dzięki ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podoba ci się post ?!
Dodaj komentarz, napewno się odwdzięcze . :)
Masz ochotę zaobserwować?
Napisz, a zrobię to samo . :)